poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Zacna Ryba Milordzie

ADRES: Ciemna 4, Kraków
KUCHNIA: amerykańska, ryby, burgery, sreet food
ZAKRES CEN: 16-25PLN
W INTERNECIE : facebook










Gdzie w Krakowie na rybę? To pytanie słyszę tak często jak i sama je zadaję. Chociaż bogatych łowisk w okolicy natura nie skąpi to rybnych knajp w mieście mamy jakoś nieurodzaj. Promyk nadziei niesie funkcjonujący już jakiś czas food truck Zacna Ryba Milordzie ze stałym przystankiem na Placu Izaaka. W internecie można wyczytać, że serwują dania ze świeżych ryb pochodzące z łowiska w niedalekim województwie świętokrzyskim. Brzmi super, więc się wybraliśmy.

Food truck jest bardzo ładny, stylizowany na retro automobil co zgadza się z wąsatym logo. No i z milordowską nazwą. Jest też sporych rozmiarów jak na kuchnię mobilną. Plac Izaaka daje ten komfort, że zamówione w samochodach dania można skonsumować na miejscu przy stolikach, których jest tam sporo. No i ogólnie klimat Kazimierza to zawsze dobry pomysł na kolację plenerową.

Menu wypisano wyraźnie na tablicy, ale... coś nam się w nim grubo nie zgadzało. No bo gdzie te świeże rybki? Karp, jesiotr, pstrąg? Nie sprawdzaliśmy wcześniej menu w internecie, bo go po prostu tam niema (jest tylko informacja, że ryby są w różnych formach i, że są świeże). Na miejscu były burgery z wołowiny, burgery z dorszem i jeden filet dorsza w zestawie. Do domówienia frytki lub ziemniaczki. I tyle.

Poprosiłam zatem o jedyny rybny zestaw z filetem z dorsza, frytkami i sałatką (25PLN) i kiedy go zobaczyłam to minę miałam nietęgą. Był to cały talerz zieleniny okrążonej przez jak się później okazało pomidora o smaku wody. I na tym stogu sałaty troszeczkę potarganego dorsza i parę frytek. To była najprostsza mieszanka sałat z odrobiną ryby, a nie ryba z dodatkami. A szkoda, bo mięso dorsza zupełnie pozbawione ości zapowiadało się bardzo dobrze. W środku było pełne smaku, soczyste, ale z zewnątrz niestety zupełnie wysuszone. Kilka kropel jakiegokolwiek sosu w tym 'zestawie' pewnie by uratowało sprawę. Frytki super, chrupkie z zewnątrz, mięciutkie w środku. Chyba jedne z lepszych jakie jadłam ostatnio. Ale mało! Po zjedzeniu tego dania byłam wciąż bardzo głodna.
Zamówiliśmy więc jeszcze dwa burgery. Jeden oczywiście z dorszem w wersji słodko-pikantnej (23PLN) z sosem chilli-mango, pomidorem i sałatą. Ten według menu duży burger w rzeczywistości był całkiem mały, ale bardzo smaczny. Dobry dorsz, dobra, słodkawa bułka. Bez zarzutu, bardzo prosty i poprawny. No ale serc nam nie skradł. Taki przyjemny przeciętniaczek.
Drugi był z wołowiną, no bo w sumie wielkiego wyboru nie mieliśmy. Kozanostra (23PLN), czyli najbardziej wymyślny z całej tablicy oprócz mięsa i standardowej sałaty, pomidora, cebuli miał jeszcze w środku plaster koziego sera i sos pomidorowo-paprykowy. Plasterek wołowiny był tak cienki, że tutaj o wysmażeniu medium nie ma co marzyć. Było więc dobrze wysmażone, ale majonez, sos i ser pomogły, aby nie było za sucho. Jakość mięsa w porządku. I podobnie jak wyżej - całość nieźle, ale zupełnie przeciętnie.

Obsługa w porządku, pani może trochę znudzona, ale miła. Nie było problemu z dołożeniem większej ilości ostrego sosu do naszych burgerów, a na zamówienie czekaliśmy około 15 minut. 

Nie tak miało być! Miały być świeże rybki z fajnymi dodatkami, a nie przeciętne burgery... Poza tym stosunek ilości do ceny pozostawia wiele do życzenia. 25PLN za obiad w food trucku to cena ok, ale nie wtedy kiedy po zjedzeniu wciąż jest się głodnym i trzeba zamówić jeszcze jedno danie. Szkoda, Milordzie! Idziemy dalej szukać dobrej ryby w mieście.

JEDZENIE: 7/10
OBSŁUGA: 7/10
WYSTRÓJ: 7/10
CENY: 5/10

Ocena ogólna: 6/10






xoxo
Magda

1 komentarz:

  1. Super restauracja:) bardzo ciesze się że w Krakowie wracają trendy związane z rybami oraz owocami morza.

    OdpowiedzUsuń